01.04.2019  Sprzedany za bezcen zabytkowy spichlerz w Niwiskach woła o pomoc

Sprzedany za bezcen zabytkowy spichlerz w Niwiskach woła o pomoc

 Choć dla jednych to tylko kupa gruzu, inni widzą w nim wielki potencjał i świetne miejsce do inwestycji. Jak na razie XIX-wieczny zabytek wciąż tylko niszczeje w oczach. Mowa o starym spichlerzu, który dla gminy Niwiska wciąż jest jak "płaczące dziecko", któremu nie da się pomóc. Dlaczego?


Ten obiekt mógłby być perłą w koronie gminy, ale jak na razie wciąż tylko niszczeje w oczach. XIX-wieczny (1852 r.) spichlerz w Niwiskach dawniej stanowiący część zabudowań należących do rodziny Hupków dziś jest w rękach prywatnego właściciela.

Zanim jednak trafił do lokalnego przedsiębiorcy, budynek był własnością gminy. W lipcu 2003 roku za nieco ponad 3,2 tys. zł sprzedano zabytkowy budynek wraz z 4-arową działką.

Dlaczego ówczesne władze gminy pozbyły się tego budynku? Jak tłumaczy radny Piotr Skiba, który był wówczas wójtem gminy Niwiska, w tamtym czasie nie było żadnych perspektyw, by można było w ten zabytek zainwestować.

- My nie mieliśmy wtedy pieniędzy na remont, a nowy właściciel obiecał, że ten spichlerz wyremontuje. Budynek był bardzo zniszczony. Pozbyliśmy się przysłowiowego "strupa z głowy". Nawet na remont pałacu nie mieliśmy pieniędzy, więc o czym tu mówić... - informuje Piotr Skiba.

Spichlerz w Niwiskach jest obiektem niepowtarzalnym - mówi Jolanta Marut, zastępca wójta gminy i dodaje, że uratowanie takiego zabytku to wielkie wyzwanie, bo po pierwsze trzeba mieć dobry pomysł, a po drugie pieniądze.

- Na pewno instytucje publiczne czy organizacje pozarządowe mają większe możliwości pozyskania funduszy na taki cel niż prywatni przedsiębiorcy. Niemniej remont takiego budynku z pewnością pochłonąłby ogromne środki finansowe. Zastanawialiśmy się nad objęciem go rewitalizacją w ramach działania 6.3, gdzie kosztem kwalifikowanym może być zakup nieruchomości, jeśli nie przekracza 10 proc. wartości projektu - informuje przedstawicielka urzędu.

Niestety, w ocenie obecnego właściciela spichlerz wraz z czteroarową działką jest wart 90 tys. zł, a łącznie z terenem 0,5 ha obok, na którym kiedyś stały stajnie dworskie, został wyceniony na kwotę 2,5 mln zł. Takie kwoty zaproponował obecny właściciel budynku na spotkaniu z wójtem gminy i przewodniczącym rady w ubiegłym roku.

- To w naszej ocenie zupełnie nie przystaje do rzeczywistości gminy Niwiska i realnych cen rynkowych. Tym bardziej, że trudno o działalność, która w tej lokalizacji mogłaby przynosić ogromne zyski - przyznaje Jolanta Marut.