06.05.2019 Zabytkowy pałac w Kosierzu coraz bardziej się sypie. Czy można odratować budynek?

Zabytkowy pałac w Kosierzu coraz bardziej się sypie. Czy można odratować budynek?

W Kosierzu mieszkańcy mogą się pochwalić pięknym pałacem. Przynajmniej kiedyś tak było, ponieważ obecnie budynek popada w ruinę. W gminie rozkładają ręce, bo pałac jest w rękach prywatnych...

Pałac znajduje się w centralnej części Kosierza. Od północy do pałacu przylega park, zamknięty po wschodniej stronie aleją bukową. Natomiast, po stronie wschodniej znajdują się budynki gospodarcze. W bezpośrednim sąsiedztwie rezydencji znajduje się kościół. Pierwsze wzmianki dotyczące zabytku sięgają 1305 roku!

Po II wojnie światowej pałac był użytkowany przez PGR. W 1975 roku w budynku przeprowadzono gruntowny remont. Po roku 1990, od kiedy przeszedł w ręce prywatne. Wtedy pałac zaczął popadać w ruinę. Właściciele się zmieniali, ale stan zabytku pogarszał się z roku na rok.

Porównując archiwalne zdjęcia z obecnym pałacem, można przecierać oczy ze zdumienia. - Wszystko jest zarośnięte, a budynek dosłownie się sypie, z jednej strony nie ma w ogóle ściany - opisuje jeden z mieszkańców Kosierza. - Jak tak dalej pójdzie, to długo on nie postoi.

Gmina interweniowała i tylko to może zrobić

Czy lokalny samorząd może zrobić cokolwiek, aby wpłynąć na stan zabytku? Jak się okazuje, możliwości są mocno ograniczone.

- Pałac jest w rękach prywatnych i tak naprawdę nie możemy nic - mówi wójt gminy Dąbie, Marcin Reczuch. - Interweniowaliśmy, monitowaliśmy do właściciela. Informowaliśmy, że budynek się sypie, istnieje groźba zawalenia.

Wójt dodaje, że chodzi też o kwestie bezpieczeństwa. - Zabytek musi być odpowiednio zabezpieczony. Niektóre elementy mogą posypać się na drogę, a przecież tam chodzą dzieci - zauważa M. Re¬czuch. - Trzeba przyznać, że szkoda też tego budynku.

Wójt przyznaje, że kontakt z właścicielem jest utrudniony i już poprzednia wójt próbowała interweniować w sprawie budynku.

Skontaktowaliśmy się z Krystyną Bryszewską, byłą wójt gminy Dąbie, a obecną radną powiatu krośnieńskiego.

- Rozmawialiśmy w tej sprawie z właścicielem wielokrotnie - przyznaje. - Do tego cyklicznie odbywały się kontrole tego obiektu przeprowadzane przez nadzór budowlany oraz inspektora zabytków. Właściciel miał pewne nakazy do wykonania. M.in. miał uporządkować piwnice, wykarczować park.

Początkowo miał się z nich wywiązywać. Później było z tym coraz trudniej. - Właścicielem jest młody, sympatyczny mężczyzna i chyba porwał się z motyką na słońce - zauważa była wójt. - Miał ciekawy pomysł, chciał wybudować tam ekskluzywny dom starców. Miał dostać dotacje na te inwestycje. Prawdopodobnie dofinansowanie nie było tak duże, jak się spodziewał. To zadanie najpewniej przerosło go pod względem finansowym.

Nie ma kontaktu z właścicielem od ponad pół roku

Dopytujemy też o sytuację z pałacem sołtys Kosierza, Helenę Rewers-Polewkę. - Początkowo mieliśmy kontakt z właścicielem - opowiada. - Był on nawet dobry. Wspólnie organizowaliśmy akcje społeczne, podczas których porządkowaliśmy teren wokół zabytkowego budynku.

Kobieta przyznaje, że od dłuższego czasu z właścicielem nie ma żadnego kontaktu. - Nie było żadnej wiadomości, żadnego odzewu od ponad pół roku - podkreśla H. Rewers-Polewka.

Sołtyska ubolewa nad tym, że taki ładny obiekt popada w ruinę i został zapomniany. Podobnie jak wójt, wspomina również o bezpieczeństwie.

- Myślę, że nadzór budowlany oraz konserwator zabytków powinno ponownie zająć się tą sprawą - zaznacza.