24.03.2019 Zabytkowa kamienica w Białymstoku popada w ruinę - urzędnicy zapowiadają kary dla właścicieli

Zabytkowa kamienica w Białymstoku popada w ruinę - urzędnicy zapowiadają kary dla właścicieli

 Z zabytkowej kamienicy już odpadają tynki i kawałki ścian, a urzędnicy zapowiadają kary dla właścicieli. Chodzi o budynek przy ul. Dąbrowskiego 14 w Białymstoku.

Kamienica przy ul. Dąbrowskiego 14 w Białymstoku, fot. Grzegorz Pilat

Budynek przy ul. Dąbrowskiego 14 popada w ruinę

 Miasto sprzedało zabytek kilka lat temu prywatnym inwestorom, którzy mieli go wyremontować do końca 2015 roku. Do dziś nieruchomość została tylko zabezpieczona i dalej popada w ruinę.

Sprawą zainteresował się Miejski Konserwator Zabytków, który zapowiada kontrole. Mieszkańców Białegostoku martwi wizja opuszczonego, sypiącego się budynku w centrum miasta.

Radny Prawa i Sprawiedliwości Konrad Zieleniecki przypomina, że niegdyś budynek był popularnym miejscem spotkań mieszkańców.

Znajdowała się tu piwiarnia pani Truskolaskiej. Była restauracja. Później budynek zaczął popadać w ruinę. W 2014 roku, na podstawie umowy sprzedaży, nowy właściciel zobowiązał się wyremontować zabytek do końca 2015 roku. Tak się jednak nie stało do dziś. Już w poprzedniej kadencji rady miasta interweniowaliśmy w tej sprawie. Bez rezultatu. Miasto umyło ręce, bo dowiedzieliśmy się, że budynek został sprzedany

- mówi Konrad Zieleniecki.

Miejski Konserwator Zabytków w Białymstoku Dariusz Stankiewicz tłumaczy, że właściciele kamienicy cały czas informują urzędników o kolejnych podejmowanych krokach, jednak efektów nie widać.

- Miarka się przebrała, bowiem widzimy co się dzieje i w tej chwili już nie wydajemy kolejnych zaleceń konserwatorskich wskazując terminy realizacji tylko wydaliśmy decyzję ze ściśle określonymi terminami realizacji i jeżeli te terminy będą upływały to będziemy podejmować te działania na które pozwalają nam przepisy prawa. To m.in. kary finansowe rzędu 50 tys. złotych. Istnieje też możliwość wyremontowania budynku na koszt Skarbu Państwa, ale wtedy właściciel musi się liczyć z potężnymi kosztami - tłumaczy Dariusz Stankiewicz.

Konrad Zieleniecki z PiS dodaje, że warto uruchomić służby prawne miasta w tej sprawie.

- Nie spełnił się warunek zawarty w umowie sprzedaży, a więc miast powinno wyciągnąć konsekwencje. Łatwiej ten budynek odkupić niż wyremontować. To są ogromne koszta. Lepiej by było, gdyby te koszta były przerzucone już na prywatnego inwestora. Nie widzę takiej możliwości, żeby budynek wrócił w zasoby miasta, ale uważam, że są instrumenty prawne, które zmuszą tego właściciela do tego, aby wywiązał się ze złożonej miastu obietnicy - tłumaczy Konrad Zieleniecki.

Urzędnicy wyznaczyli terminy naprawy m.in. elewacji budynku

Są już konkretne terminy wyznaczone przez miasto. Dariusz Stankiewicz mówi, że urzędnicy wyznaczyli terminy naprawy m.in. elewacji.

W trybie natychmiastowym w tym lutym nakazaliśmy przeprowadzenie prac związanych z zabezpieczeniem elewacji frontowej. Te mają się zakończyć do listopada, a do końca roku przy pozostałych elewacjach. Jednocześnie pojawił się też punkt dotyczący prac wewnątrz budynku. Chodzi o stropy, które także wymagają zabezpieczenia. Oddzielnym tematem jest umieszczenie na budynku reklamy wielkopowierzchniowej. Co prawda widnieje na niej napis, że dochód z jej umieszczenia przeznaczony jest na remont kamienicy, ale sami widzimy co się dzieje w tym temacie. Ponadto przepisy zabraniają umieszczania takich reklam w tej części miasta. Te reklamy także powinny wkrótce zniknąć z budynku

- dodaje Miejski Konserwator Zabytków.

Mimo wielu prób nie udało nam się skontaktować z właścicielami budynku przy Dąbrowskiego 14. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy - są oni już posiadaczami większości terenu w tym miejscu Białegostoku. Jak twierdzą nasi rozmówcy - ich zdaniem - chodzi o postawienie tam bloków wielorodzinnych. Zezwala na to plan miejscowy.

| red: mag

źródło: https://www.radio.bialystok.pl/wiadomosci/index/id/166182, dostęp: 24.03.2019r.